strona główna




DZIEJE URSZULANEK WE WROCŁAWIU
                                                                             - oprac. s. Józefa Ewa Jezierska OSU



1. Pierwsze lata pobytu urszulanek we Wrocławiu (1686 - 1811)

Urszulanki przybyły do Wrocławia 30.IX.1686r. z konwentu bratysławskiego. Na zaproszenie Eleonory de Kunitz siostry urszulanki (m. Maria Alojza Esterhazy, m. Maria Augustyna, m. Józefa Nadazdy) przybyły najpierw do Kłodzka, gdzie przez trzy lata roz-wijały pracę dydaktyczno-wychowawczą. Z uwagi jednak na brak funduszy na budowanie klasztoru i na niemożliwe do przyjęcia warunki pozostawania w Kłodzku postawione przez arcybiskupa Pragi, ówczesna przełożona Matka Juliana Maria Józefa Nadasdy postanowiła przenieść klasztor do Nysy, która była wtedy stolicą biskupstwa nysko-otmuchowskiego. W tej sprawie napisała list do biskupa wrocławskiego Franciszka Ludwika Neuburga (1683-1732), który wyraził zgodę na osiedlenie się urszulanek we Wrocławiu i umotywo-wał te decyzję przyszłościowym wkładem urszulanek w rekatolicyzację sprotestantyzowa-nego miasta Wrocławia.

Nie bez trudu, w przebraniu, urszulanki przybyły do Wrocławia. Wbrew nieprzy-chylnemu stanowisku władz miasta w sprawie ich osiedlenia się, znalazły wiele osób im przychylnych. Ksieni klasztoru ss. klarysek przy Placu Rycerskim (Ritter Platz), Wiktoria Rostocka, odstąpiła siostrom urszulankom czasowo kilka pomieszczeń. Dzięki hr. Von Schlengenberg i jego żonie, m. Józefa napisała prośbę o pozwolenie na osiedlenie się we Wrocławiu do cesarza Leopolda. Pozwolenie nadeszło z datą 14.II.1687r. Po kolejnych staraniach u radnych miasta, wyrazili oni warunkową zgodę na pozostanie urszulanek we Wrocławiu. Warunki zatwierdził cesarz 12. IV. 1687r. Jednym z warunków było zastrze-żenie, że w przypadku opuszczenia klasztoru we Wrocławiu przez urszulanki, żadne inne zgromadzenie nie zajmie ich miejsca w mieście.

Po krótkim pobycie u klarysek przy pl. Rycerskim (obecnie Nankiera), siostry za-kupiły dwa domy przy ul. Pokutniczej (dzisiaj Łaciarskiej) i otworzyły szkołę elementarną (bezpłatną), w której w 1687r. rozpoczęło naukę 140 dzieci. Siostry otworzyły także pen-sjonat (internat) dla dziewcząt uczących się w szkołach wrocławskich. Wśród sióstr klasz-toru wrocławskiego były nie tylko Niemki, ale także Polki i Ślązaczki. Siostry nauczające w szkołach miały odpowiednie, wysokie wykształcenie pedagogiczne. Po 1707r., po śmierci księżnej Karoliny (Charlotty) Holstein, urszulanki skorzystały z propozycji zakupu pałacyku po rodzinie Holstein przy ul. Szewskiej (róg Uniwersy-teckiej). Był to budynek zajmowany niegdyś przez księżną Karolinę (ostatnią Piastównę) i jej męża księcia Fryderyka von Holstein. Księżna Karolina ostatnie swoje lata po śmierci męża spędziła u klarysek i tu, po jej śmierci (w 1707r.), w kościele klasztornym, przecho-wywano w urnie jej serce; ciało natomiast złożone zostało w bazylice w Trzebnicy, w po-bliżu grobu św. Jadwigi Śląskiej. Akt kupna pałacyku Holsteinów urszulanki podpisały w przeddzień święta św. Jadwigi w 1709r. Na ulicę Szewską przeniosły klasztor i prowadzo-ne szkoły.

12 sierpnia 1810r., po sekularyzacji klasztoru sióstr klarysek, władze miasta Wro-cławia przekazały budynek po klaryskowski urszulankom w zamian za oddanie zajmowa-nego przez nie pomieszczenia przy ul. Szewskiej 49. Przejęte przez władze budynki za-mienione zostały dla użytku władz miejskich (m.in. pałac Holsteinów przekształcono w prezydium wrocławskiej policji).

2. Lata pracy urszulanek niemieckich w budynku na placu Nankiera - Ritter Platz 1811 - 1878

24 i 25 czerwca 1811r., 15 Urszulanek z przełożoną Matką Augustyną Zink prze-niosło się do klasztoru po klaryskach znajdującym się przy Placu Nankiera (Ritter Platz) , przystosowując go uprzednio do pracy z młodzieżą w szkole elementarnej i na pensji (pen-sją nazywano szkołę dla dziewcząt z rodzin dobrze sytuowanych). Naukę w nowych loka-lach rozpoczęto w sierpniu 1811r. Już w 1824r. prowadzona szkoła elementarna (bezpłatna) liczyła 634 uczennic (w tym 200 wyznania protestanckiego, 12 Żydówek, pozostałe 422 uczennic to katoliczki).

W 1840r. urząd przełożonej objęła Matka Urszula Herrmann. Okres jej rządów cha-rakteryzuje wzmożona działalność wychowawczo-dydaktyczna sióstr urszulanek. W 1841 siostry otworzyły "szkołę dla biednych" z czterema klasami elementarnymi i dwiema ro-boczymi (dla 462 uczennic). Natomiast Pensja, do której uczęszczało 128 uczennic składała się z trzech klas nauczania języka niemieckiego i francuskiego, z których część korzystała z pensjonatu klasztornego.

Nietrudno więc zrozumieć, że urszulanki rozbudowywały budynek poklaryskowski. W 1847 r., kiedy pensjonat liczył 60 uczennic siostry podwyższyły budynek o jedno piętro, dobudowały boczne skrzydło w zachodniej części podwórza. Wcześniej, w 1841r. odnowi-ły wieżę wieńcząc ją krzyżem.

W 1847r. klasztor włączył się w walkę z klęską głodu i tyfusu, jaka zapanowała na Górnym Śląsku poprzez zbiórkę odzieży dla biednych dzieci i odpowiadając na wezwanie księcia metropolity Melchiora, w pielęgnację chorych. W 1849r. miasto Wrocław opano-wała klęska cholery, która trwała do 1852r. Zmarło wtedy 10 pensjonarek i 5 sióstr. W latach 1851-52 wybudowano nową szkołę na zachodniej stronie klasztoru dla 4-klasowej szkoły im. Św. Jadwigi, która w dniu otwarcia 3.V.1852r. liczyła 82 uczennice, a w 1857r - 100 uczennic. Dla podniesienia poziomu i dla nauczania języka francuskiego, ówczesna przełożona, m. Urszula Herrman, sprowadziła dwie urszulanki z klasztoru w Beaugency, Francji.

W związku ze zwiększającą się liczbą uczennic, kiedy oba kościoły nie mogły ich pomieścić, zbudowano z przylegającego do zewnętrznego ganku kościoła, kaplicę św. Krzyża - poświęconą 2. 02. 1858.

25 maja 1852r. zniesiony został zakaz, wprowadzony edyktem sekularyzacyjnym, przyjmowania nowych członków zgromadzeń. Siostry mogły ponownie odbywać nowicjat i składać śluby zakonne. Liczba sióstr wzrastała. W 1857r. klasztor urszulanek liczył 22 siostry pierwszego chóru i 8 kandydatek, 11 sióstr drugiego chóru z 5 kandydatkami. Za-konnice prowadziły wówczas 6-klasową szkołę elementarną z 596 uczennicami, 2-klasową szkołę gospodarczą z 120 uczennicami oraz 4-klasową szkołę św. Jadwigi ze 100 uczenni-cami, a także pensję z 75 uczennicami i przedszkole. W 1869r. klasztor wrocławski liczył 36 sióstr pierwszego chóru i 19 sióstr drugiego chóru. Urszulanki prowadziły nadal swoje szkoły, założyły nadto studium dla nauczycielek i wychowawczyń, natomiast w 1868r. przedszkole oddały siostrom boromeuszkom.

W 1857r., na prośbę poznańskiego abpa Przyłuskiego, wrocławskie zgromadzenie urszulanek wysłało do Poznania dwie siostry dla prowadzenia pracy wychowawczo-nauczającej - s. Bernardę Morawską i s. Filipinę Pełczyńską oraz jedną siostrę do pomocy s. Różę Bohem. Klasztor poznański jest pierwszym klasztorem urszulanek na ziemiach polskich (powstał wtedy jeszcze na ziemiach zaboru pruskiego). Wcześniej, bo już w 1700 urszulanki niemieckie z Wrocławia założyły placówkę w Świdnicy Śląskiej, w 1845r. wy-słano siostry z konwentu wrocławskiego na fundację dla Lubomierza, w 1854r. do Berlina, w 1863r. do Raciborza. Założone klasztory były początkowo filiami klasztoru wrocław-skiego, które po kilku latach usamodzielniały się. Ponadto w 1852 r. 5 sióstr klasztoru wrocławskiego wyjechało do Erfurtu, by wzmocnić tamtejszy klasztor urszulanek. Nato-miast materialnie wspomogły urszulanki wrocławskie klasztor urszulanek w Hanowerze, budując tam siostrom nowy budynek klasztorny.

3. Czas Kulturkampfu (1878 - 1887)

Rok 1875 zaczął trudny okres dla klasztoru i jego dzieł. Dotąd nadzór nad urszulań-skimi szkołami sprawowali rewizorzy duchowni, w 1875r. wyznaczony został rewizor świecki. Zaczął się okres przeglądu klasztoru, dokumentów jego szkół, przeglądu różnych dokumentów (zaświadczenie na pozostawanie urszulanek we Wrocławiu, poświadczenia własności budynków), żądania danych dotyczących pracy szkół (np. świadectwa egzami-nów, relacje z działalności szkoły, plany lekcyjne) i także świadectwa egzaminów sióstr. Józef Mandziuk tak pisze : "Dnia 18.VI.1875r. Państwowa Deputacja Szkolna wy-znaczyła inspektora ds. szkół klasztornych dra Höhnena oraz miejskiego radcę szkolnego Thila dla przeprowadzenia inspekcji szkół prowadzonych przez konwent urszulanek. Pod koniec lipca tego roku do klasztoru przybył radca policji wrocławskiej Marschall i zażądał przedstawienia reguły zakonnej, aktów fundacji św. Klary i wglądu w sprawy majątku ko-ścielnego. Usiłował też przejrzeć personalia członków wspólnoty. Natomiast wrocławski magistrat domagał się dostarczenia dokumentu zezwalającego na osiedlenie się konwentu we Wrocławiu oraz przedstawienia świadectw ze zdanych egzaminów poszczególnych sióstr nauczycielek. Odważna przełożona, Urszula Herrmann, poinformowała Marschalla, iż nie przedstawi władzom państwowym rozliczenia z majątku klasztornego. Uzyskała ona bowiem aprobatę arcybiskupa Förstera i jeszcze przed ukazaniem się majowej ustawy o zakonach rozdysponowała majątek konwentu na korzyść całej wspólnoty. W wyniku przetargów 10.XII.1875r. prezydent policji poinformował zakonnice o decyzji ministra oświaty z 1 grudnia, iż w dalszym ciągu mogą warunkowo wykonywać swoje obowiązki dydaktyczno-wychowawcze we własnych zakładach aż do czasu dalszej decyzji władz państwowych" (J.Mandziuk, Urszulanki czarne we Wrocławiu do XX wieku, w: Ksiega Pamiątkowa dedykowana S. Profesor Ewie J.Jezierskiej w siedemdziesiąta rocznice urodzinr, (red.M.Rosik), Papieski Wydział Teologiczny we Wrocławiu, Wrocław 2005, 400-401). Urszulanki pracowały w szkołach do 1876r., do czasu kiedy komisarz do spraw majątkowych diecezji wrocławskiej von Schűckmann zażądał od przełożonej spra-wozdania ze stanu majątkowego klasztoru od 1874r. Przełożona nie zgodziła się na przed-stawienie odpowiednich sprawozdań i zwróciła się do ministra Adalberta Falka, głównego redaktora tzw. Ustaw majowych o anulowanie żądań. Minister, niestety, potwierdził słusz-ność żądań komisarza von Schűckmanna. Niepodporządkowanie się nakazowi pociągało nałożenie grzywny w wysokości 200 marek.

Przełożona m.Urszula Herrmann, widząc niebezpieczeństwo rozwiązania klasztoru, zwróciła się do urszulanek francuskich, prosząc o pomoc w przyjęciu sióstr wrocławskich. Skorzystanie jednak z zaofiarowanej pomocy pociągnęłoby rozmieszczenie urszulanek wrocławskich w 17 klasztorach francuskich, co spowodowałoby rozproszenie zgromadze-nia wrocławskiego. W tej sytuacji m. Herrmann skorzystała z rady proboszcza parafii św. Jadwigi w Berlinie i wyraziła chęć zakupienia klasztoru św. Tomasza z Vilanova w Marsy-lii, wystawionego na sprzedaż. Za zgodą biskupa wrocławskiego, urszulanki nabyły posesję w Marsylii za kwotę pół miliona franków. Wydatek ten obciążył finansowo klasztor wrocławski; siostry zaciągnęły pożyczkę od rodzin Nadazdy i Esterhazy, krewnych pierw-szej przełożonej wrocławskiej, otrzymały pewną pomoc ze strony diecezji w formie zbiórki zorganizowanej wśród diecezjan (Ks.J.Mandziuk we wspomnianym artykule podaje, że list m. Urszuli Herrmann z dnia 16.XI,1877r., zawie-rający prośbę do biskupa o pozwolenie na zorganizowanie zbiórki, znajduje się w Archiwum Archidiecezjal-nym we Wrocławiu, syng. V C 8 q.) , a część należności za zakup spłacały ratami.

Wyjazd zgromadzenia urszulanek z Wrocławia stawał się nieunikniony, dlatego m. Urszula Herrmann wysłała do Marsylii 5 sióstr dla przejęcia zakupionej posiadłości i przystosowania do życia wspólnotowego i prowadzenia pracy apostolskiej.

Władze państwowe ustaliły likwidację klasztoru sióstr urszulanek na 1.X.1878r. Na wiosnę tegoż roku (tj. 1878r.) szkoły urszulańskie we Wrocławiu liczyły 851 uczennic (6-klasowa szkoła elementarna: 465 dzieci, 7-klasowa wyższa szkoła dla dziewcząt - 202 uczennice, 4-klasowa pensja - 60 dziewcząt, 2-klasowa szkoła przemysłowa - 100 dziewcząt, szkoła kształcąca przyszłe nauczycielki - 24 uczennice). Podczas swego pobytu we Wrocławiu do 1878r., urszulanki wykształciły około 100 tysięcy dzieci. W 1878r. kadra zakonna liczyła 61 sióstr: 41 sióstr nauczających, 20 sióstr drugiego chóru.

Decyzja opuszczenia Wrocławia przez urszulanki była nieodwołalna. Siostry gru-pami udawały się do Francji. Ostatnie siostry dotarły do Marsylii 12 maja 1879r. W opusz-czonym klasztorze wrocławskim część pomieszczeń zamieniono na mieszkania dla robot-ników, w pomieszczeniach szkoły elementarnej i pensjonatu urządzono szkołę miejską, re-zerwując jedną z sal na ochronkę.

Życie i praca we Francji nie były łatwe. Jednakże dzięki energicznej s. Alojzie von Gilgenheim i pomocy sióstr francuskich, urszulanki otworzyły w Marsylii, już przed przy-byciem zgromadzenia z Wrocławia, pensjonat i szkołę elementarną - dwu a potem trzykla-sową, stojącą na wysokim poziomie. Magistrat miasta dofinansowywał tę szkołę kwotą 1800 franków rocznie. Później, urszulanki otworzyły prywatną "Ecole libre", niepodlega-jącą ani państwu, ani miastu.

W 1878r. rząd francuski przeprowadził spis zakonów, w następnym roku zabronił prowadzenia szkół elementarnych, a trzy lata później ogłosił ich laicyzację. Wobec grożącej następnej deportacji, zastanawiano się nad sprzedażą posiadłości w Marsylii i kupnem placówki na terenie Austrii. Z pomocą pośpieszył arcybiskup Froter, który postanowił przeznaczyć fundusz z zapisu testamentalnego ks. Ferdynanda Neumanna na urządzenie austriackiej placówki urszulańskiej. Trudności związane ze sprzedażą placówki w Marsylii spowodowały, że m. Urszula Herrmann zwlekała z decyzją przeniesienia klasztoru do Au-strii. Ostatecznie dopiero w 1881r. część urszulanek dotarła do Freiwaldu, otwierając tam szkołę i pensjonat. Pozostałe zakonnice przebywały w Marsylii do 1887r., kiedy udało im się oddać klasztor pierwotnym właścicielkom, tracąc na tym 200 tys. marek.

4. Powrót z Francji i praca we Wrocławiu do II wojny światowej (1887 - 1939)

W 1887r., po ustaniu Kulturkampfu, m.Urszula Herrmann podjęła starania o zwrot zabranego mienia klasztornego w 1878r. Wymiana pism z rządem trwała do grudnia 1887r., ale już na wiosnę m. Urszula Herrmann z dwiema siostrami wróciła do Wrocławia i wraz a siostrami czasowo zamieszkała u sióstr elżbietanek. Po wymówieniu wynajmu wszystkich mieszkań (termin opuszczenia mieszkań ustalony na 1.X.1987r w przypadku niektórych lokatorów przeciągnął się do 1893r.), po uzyskaniu odpowiednich zezwoleń ze strony rządu, które otrzymano 24.III.1888r., siostry wznowiły pracę dydaktyczno-wychowawczą. W kwietniu 1888r. została otwarta wyższa szkoła dla dziewcząt, licząca 94 uczennice.

Matka Urszula Herrmann zmarła 8 grudnia 1888r. Po niej przełożeństwo objęła m. Maria Dominika Mann, a od 15.V.1890 - m. Alojza von Gilgenheim, która, z przerwą trzyletnią, sprawowała swój urząd przez 33 lata. W roku 1899r.klasztor liczył - 40 sióstr z nowicjuszkami. Filia klasztoru wrocławskiego w Karłowicach, założona w 1898r., prowa-dząca szkołę i pensjonat dla dziewcząt, liczyła 29. Dom w Karłowicach, otoczony dużym parkiem, pozwalał siostrom zamieszkującym w centrum Wrocławia spędzać tam czas urlopowy.

W latach1889-1913 szkołą kierowała m. Dominika Mann i doprowadziła ją do bar-dzo wysokiego poziomu kształcenia. Praca szkoły podlegała ścisłej kontroli władz miasta -plany lekcji, tabele frekwencji uczennic, świadectwa sióstr nauczycielek, które składały egzamin przed państwową komisją katolickiego seminarium nauczycielskiego. Plany lek-cyjne obejmowały religię, lekcje pisania i czytania, gramatykę, historię literatury, historię, język francuski i angielski, rachunki, historie świata, nauki przyrodnicze, historię naturalną, rysunki, śpiew, roboty ręczne. Siostry prowadziły tylko "wyższą szkołę dla dziewcząt". Kiedy w państwie pruskim zreorganizowano szkolnictwo wyższe, siostry otworzyły tzw. "Selektę", w której kształcono zarówno siostry, jak i osoby świeckie, pragnące przygoto-wać się do zawodu nauczycielskiego. Kształcenie, trwające dwa - potem trzy lata, kończył egzamin przed państwową komisją egzaminacyjną. W 1901r. na podstawie rozporządzenia państwowego dotyczącego kształcenia nauczycieli, kierownictwo "Selekty" objął okręgo-wy inspektor szkolny.

Z uwagi na zwiększającą się liczbę uczennic i sióstr, staraniem matki przełożonej dobudowano drugie piętro klasztoru., a w 1901r. rozbudowano pensjonat i szkołę. W sierp- niu 1907r, po pożarze w południowej części domu oraz dachu kościoła św. Jadwigi i wieży, odbudowano dom ze zniszczeń i dobudowano nowe pomieszczenia dla nowicjatu i wy- budowano aulę. Odnowiono też kaplicę św. Krzyża i korytarze klasztorne; podłogi, wyło- żone dotąd kamiennymi płytami, zastąpiono nowoczesnymi flisami.

W 1908r. czynna była urszulańska 10-klasowa szkoła wraz z seminarium nauczy-cielskim, które otrzymało urzędowe potwierdzenie w roku następnym. Kierownictwo klasy seminaryjnej objęła Elżbieta Jungels, naczelny radca studiów i Dyrektor katolickiego li-ceum. Pani Jungels sprawowała swój urząd do 1929r. i żegnana była z żalem. "Wyższą szkołę dla dziewcząt" w następnych latach przekształcono w uznaną przez państwo szkołę średnią, czyli liceum; liczyło ono ok.350 dziewcząt. Do liceum dołączono klasę seminaryjną, a w okresie wielkanocnym 1918r. otwarto gimnazjum realne. Z braku pomieszczeń szkolnych, m. Alojza, przełożona, przeniosła klasę seminaryjną do dawnego domu urszulanek przy ul. Pokutniczej (dzisiaj Łaciarskiej) 29.

M. Alojza von Gilgenheim obchodziła swój 50-letni jubileusz w czasie ostatnich dni I wojny światowej 1918r. Z powodu choroby złożyła urząd w 1923r. Zmarła 20.01.1926r. i została pochowana w podziemiach kaplicy Maryjnej. O współpracy wrocławskich urszulanek z polskimi świadczy fakt następujący: Po I wojnie światowej, urszulanki polskie, rozpoczynające pracę wychowawczo-dydaktyczną na terenach Polski odczuwały braki personalne wśród grona, zwłaszcza za-konnego. Siostry prowadzące szkołę średnią w Poznaniu zwróciły się do klasztoru wrocławskiego, który kiedyś przysłał siostry na fundację w Poznaniu, z prośbą o pomoc sióstr. Już w 1922r. pojechały do Poznania z Wrocławia m. Lioba Thielman - Polka, urodzona w Inowrocławiu oraz m. Anzelma Spektorek, również Polka, nieco zniemczona. W 1923r. wrocławski klasztor wysłał do Poznania zakonnice słabszego zdrowia, potrzebujące zmiany klimatu: m. Mercedes Soudou du Temple - Francuzkę i m. Blankę Leuchsenring - Niemkę. Po nich pojechały m. Justyna oraz s. Prakzeda - Siostra drugiego chóru. Przeło-żona poznańska skierowała słabe zdrowotnie siostry: m. Blankę i s. Prakzedę do Chartowa pod Poznaniem, gdzie urszulanki poznańskie prowadziły dosyć duże gospodarstwo.

Siostry zdrowe uczyły w szkole poznańskiej, udzielały prywatnych lekcji języków obcych, pracowały w klasztorze. Jedna z sióstr, m. Lioba Thielman, nauczycielka języka niemiec-kiego i robót ręcznych, poprosiła o przejście na stałe do urszulanek polskich, których domy tworzyły Unię od 1919 r. Inne siostry: m. Mercedes i m. Anzelma pracowały głównie w pensjonacie, a m. Justyna - udzielała prywatnych lekcji języka angielskiego. Urszulanki z klasztoru wrocławskiego pozostały w Polsce do 1925r., kiedy zastąpione zostały przez młode siły polskich urszulanek.

W 1925r. w szkole urszulanek wrocławskich przeprowadzono ostatnią maturę według starego regulaminu, ponieważ w 1923r. wprowadzono nowy system nauczania w wyższych klasach licealnych. Do 1925r. wykształcono we wrocławskich szkołach urszulańskich 570 nauczycielek, a od powrotu z Marsylii do Wielkanocy 1930r. - 7000 uczennic. W latach 30-tych XX wieku do szkół urszulanek we Wrocławiu uczęszczało 1200 dziewcząt, które obok przedmiotów ogólnych miały także przedmioty praktyczne. Natomiast w Karłowicach siostry prowadziły szkołę przemysłową, mieszcząca się w domu św. Józefa zbudowanym w 1907r. Dziewczęta uczyły się w niej wielu przedmiotów praktycznych. W 1929r., w okresie wielkanocnym, siostry otworzyły wyższą szkołę gospodarczą dla kobiet ("Obersekunda"). W lipcu tegoż roku rozpoczęły rozbudowę domu św. Józefa, którą ukończono w 1930r. - uzyskano przez to pomieszczenia na mieszkania dla uczennic, także jasne sale dla robót ręcznych i rysunków oraz kaplicę Maryjną. Pierwszy egzamin końcowy w szkole gospodarczej odbył się w 1932r.

W 1933r. zgromadzenie wrocławskie liczyło razem z siostrami w filiach 170 zakonnic: z czego na Karłowicach pracowało 50 sióstr, w Bardzie Śląskim - filii założonej podczas I wojny światowej - 22 siostry. Przełożoną tych trzech wspólnot była od 4 kwiet-nia 1929r. m. Edeltrudis Malchus. Za jej rządów, w 1933r., odnowiono wnętrze kościoła św. Jadwigi. Na Karłowicach szkołę gospodarczą prowadziła m. prefekta Czesława Neubauer - Polka, która w okresie rządów hitlerowskich, zajmowała się tajnym nauczanie ję-zyka polskiego i polskiej historii. W 1935r., w dniach 25-26 listopada, klasztor urszulanek wrocławskich obchodził, wraz z innymi urszulańskimi klasztorami, 400-lecie założenia zgromadzenia sióstr urszulanek w 1535r. przez św. Anielę Merici.

5. Praca w okresie II wojny Światowej (1939 - 1945)

Po rozpoczęciu II wojny światowej, 1.IX.1939r., niemieckie siostry urszulanki prowadziły jeszcze jakiś czas szkoły przy pl. Ritterplatz i na Karłowicach, gdzie przełożoną nadal była Polka, m. Czesława Neubauer. Szkoły te zostały nagle zamknięte w dniu 15 marca 1940r. Jesienią tegoż roku skonfiskowano domy zgromadzeń w Świdnicy i Lubo-mierzu, skąd wyrzucone siostry schroniły się w domach urszulanek wrocławskich. Siostry zajęły się wtedy pensjonatami, które istniały we Wrocławiu i na Karłowicach, liczącym 120 uczennic uczęszczających do różnych szkół wrocławskich, kursem zajęć domowych, także lekcjami prywatnymi. Od jesieni 1940r. do lipca 1941r., siostry prowadziły tam duszpa-sterstwo wśród swoich pensjonarek, będących w różnym wieku; a także doglądały odra-biania lekcji przez młodsze pensjonarki. Prace te zostały przerwane na Karłowicach z chwilą zajęcia domu sióstr przez wojsko (Wojenne dzieje domu urszulanek na Karłowicach opisane są w książce: M.Przywecka-Samecka, Z dziejów wrocławskich klarysek klarysek urszulanek, Wrocław 1996, 38-51). i przeznaczenia domu na szpital wojskowy.

Po zamknięciu szkół urszulańskich we Wrocławiu i także na Karłowicach, siostry otrzymały nakaz przygotowania mieszkań dla osób starszych, zwłaszcza dla pań (Damengaste). Sale szkolne przekształcono w pokoje mieszkalne, usuwając sprzęt szkolny na strychy i czyniąc odpowiednie remonty. Z pokoi tych korzystały osoby starsze, ale także napływa jący do miasta różni urzędnicy.

25 sierpnia 1944r. Wrocław ogłoszono twierdzą (Festung-Breslau), która miała bronić do końca Niemcy przed natarciem Rosjan. Z rosyjskiego frontu zaczęły dochodzić niepokojące wieści, wobec czego Narodowo-socjalistyczna Niemiecka Partia Robotnicza (NSDAP) przystąpiła do zmuszania mieszkańców Wrocławia (Niemców) do opuszczania miasta, zamienionego w twierdzę (Wrocław był twierdza (Festung Breslau) od 25 sierpnia 1944r. do 9 maja 1945r.). Ewakuację mieszkańców utrudniał tłok, brak pociągów i 30-stopniowy mróz. W tym czasie z domu wrocławskiego wyjechała m. Edeltrudis z 18 siostrami do Zittau w Saksonii. Z Karłowic 12 urszulanek wyjechało do Lubania Śląskiego. Na ulicach Wrocławia zaczęto budować barykady z drzew, mebli i rozmaitych pojazdów. We wrocławskiej twierdzy mogło pozostać tylko 35 kapłanów. W pobliskim klasztorze ojców franciszkanów pozostał o. Dionisius wraz z kilkoma starszymi braćmi. Pozostali w mieście mieszkańcy (robotnicy przymusowi, obcokrajowcy) musieli mieć zezwolenie od miejskiej grupy NSDAP.

W lutym 1945r. Wrocław był otoczony przez wojska radzieckie. Miasto było bombardowane, ostrzeliwane, częste były naloty, pożary i walki powietrzne. 12 lutego 1945r. siostry na Karłowicach otrzymały nakaz przyjęcia 65 osób przybyłych z pola bitwy. Byli to cudzoziemcy: Polacy, Rosjanie, Ukraińcy, Francuzi - mężczyźni i kobiety, którzy w nocy budowali bunkry i barykady na wysuniętych liniach obrony. Tego samego dnia (12.II.45) siostry otrzymały rozkaz udania się do "twierdzy", czego nie uczyniły, pozostając w domu. Natomiast klasztor sióstr przy pl. Rycerskim, zajął sztab SS 15 lutego 1945, rekwirując dla swych potrzeb część domu m.in. rozmównice, korytarze i nawet grobowce. Ponieważ sztab SS zajął także gmach seminarium duchownego, klerycy wraz z ojcem duchownym ks. Henrykiem Grządzielem przenieśli się do sióstr urszulanek przy Ritterplatz Platz.

W czasie nalotów bomby trafiły 17 lutego 1945r. w gmach Gimnazjum św. Macieja, dwa dni później bomby uderzyły w wewnętrzny kościół urszulanek. Rosjanie wdarli się do południowej części Wrocławia. Dnia 23.II.45 dom przy Ritter Platz został pięć razy trafiony granatami. Bombardowanie miasta było coraz cięższe. Dnia 27. II. Ro-sjanie zaczęli strzelać "katiuszami" (nazywanymi "Stalinorgel"). Żołnierze radzieccy byli już na Placu Powstańców Śląskich. Mieszkańcy Wrocławia przemieszczali się kolejno z dzielnic południowych na północ. 1.III.1945r. zbombardowana została Hala Targowa, u urszulanek wypadło wiele szyb i drzwi. 3.III.1945 dwie bomby uderzyły w celę m. prefek-ty Luitgardy, wybuchł pożar, który jednak ugaszono z pomocą straży pożarnej. Kolejne bomby wyrządziły wiele zniszczeń w domu, zwłaszcza w krużganku Maryjnym. Mimo szkód, dom wrocławski przyjmował osoby pozbawione dachu nad głową i był zapełniony.

Święta Wielkanocne 1945r. były czasem najokrutniejszych bombardowań. Zniszczona została wtedy katedra wrocławska, pałac arcybiskupi, w ogrodzie, którego Niemcy ustawili działa przeciwlotnicze, które przyciągały radzieckich lotników. Ostrów Tumski stanął w płomieniach. Kuria metropolitalna, wiele osób mieszkających na Ostro - wiu Tumskim szukało schronienia u urszulanek.

Wiadomość o śmierci Hitlera -30.IV.1945r.- nie zmniejszyła nasilenia walk o Wrocław. Zwycięstwo, zakończenie walk o Wrocław (Niemcy poddali się 8 maja 1945r.), Ros- janie świętowali według swych zwyczajów - piciem, strzelaniem, a zaraz potem plądrowaniem, rabunkiem, gwałtami. M. Czesława, jako Polka, często wzywana była z Karłowic na Plac Rycerski, by chronić urszulanki. Zostać tu jednak nie mogły Siostry, więc "chroniły się w ten sposób, że kiedy radzieccy żołnierze do nich się dobijali, wychodziły z ciemnego korytarza z zapalonymi świecami i krzyżem na przedzie. Napastnicy wtedy uciekali…" (M.Przywecka-Samecka, Z dziejów wrocławskich konwentów klarysek i urszulanek, 48).

W pierwszych kontaktach między urszulankami wrocławskimi a przełożoną prowincjalną urszulanek unijnych polskich, m. Emmanuelą Mrozowską, pośredniczyła przełożona klasztoru urszulanek polskich w Rybniku M. Bonifacja Werner. Już w kwietniu 1945r. przyjęła ona 16 bezdomnych urszulanek niemieckich z Raciborza. Siostry wrocławskie zwróciły się do urszulanek polskich o pomoc za pośrednictwem ks. bp Adamskiego. Nieco wcześniej, bo 24 i 26 maja tegoż roku, o pomoc prosiła także m. Czesława z Karłowic.

Niebawem przybył do Wrocławia z Krakowa ks. kanonik Lagosz, który urszulankom przywiózł list przełożonej prowincjalnej unijnych urszulanek polskich, m. Emmanueli Mrozowskiej, z ofiarowaniem pomocy wrocławskim siostrom. 21.VIII.1945r. wyjechała z Krakowa do Rybnika m. Henryka Sosnowska, która razem z m. Magdaleną Morawską wyruszyły stamtąd 29.VIII.1945 do Wrocławia i na Ziemie Odzyskane.


ilość odwiedzin na stronie:
ilość odwiedzin na stronie: